Chińskie władze rozważają możliwość ograniczenia dostępu zagranicznych firm do wiodących chińskich modeli sztucznej inteligencji. Pekin chce w ten sposób chronić własne technologie w obliczu zaostrzającej się konkurencji ze strony USA.
Donosi o tym publikacja Gizmodo.
Chiny mogą wprowadzić nowe ograniczenia dotyczące wykorzystania najnowocześniejszych systemów sztucznej inteligencji poza granicami kraju. Według agencji Reuters, przedstawiciele rządu odbyli już spotkania z przedstawicielami Alibaby, ByteDance i Z.ai w celu omówienia ewentualnych zasad.
Według agencji ograniczenia mogą dotyczyć zarówno otwartych, jak i zamkniętych modeli sztucznej inteligencji, w tym tych, które jeszcze nie zostały zaprezentowane. Władze rozważają również możliwość kontrolowania, które firmy będą mogły finansować chińskie startupy zajmujące się sztuczną inteligencją.
Jednocześnie chińscy deweloperzy coraz aktywniej przechodzą z układów Nvidia na produkty lokalnych producentów. Dzieje się to w kontekście rządowego programu, który przewiduje zainwestowanie około 2 bilionów juanów (prawie 294 miliardów dolarów) w rozwój centrów danych w ciągu najbliższych pięciu lat.
Jednym z powodów takich posunięć był szybki wzrost możliwości chińskich modeli. Przykładowo, zaprezentowany w zeszłym miesiącu model GLM-5.2 firmy Z.ai wykazał w testach cyberbezpieczeństwa wyniki zbliżone do wiodących systemów amerykańskich, choć, według twórców, jego stworzenie kosztowało znacznie mniej.
Jednocześnie OpenAI i Anthropic oświadczyły wcześniej, że niektóre chińskie firmy mogłyby wykorzystywać modele amerykańskie do tworzenia własnych systemów. Obecnie takie metody nie są wyraźnie zakazane przez prawo, ale administracja prezydenta USA Donalda Trumpa ogłosiła już zamiar wzmocnienia kontroli w tym obszarze.
Innym czynnikiem były obawy Pekinu dotyczące nowego modelu Mythos firmy Anthropic, który uchodzi za potężne narzędzie do identyfikacji luk w systemach komputerowych. Zhou Hongyi, założyciel chińskiej firmy 360 Security Technology, powiedział, że Chiny nie mogą pozwolić Stanom Zjednoczonym na uzyskanie przewagi w cyberbezpieczeństwie dzięki takim technologiom.
Według autora artykułu, Stany Zjednoczone i Chiny coraz bardziej izolują swoje ekosystemy sztucznej inteligencji. Ze względu na odmienne zasady, polityki i podejścia regulacyjne może to prowadzić do powstania odrębnych przestrzeni technologicznych, które historyk Yuval Noah Harari nazywa „kurtyną krzemową”.





